21.09.2011

Nowości w mojej szafie

Od mojego przyjazdu do Polski minęło już trochę czasu a dopiero dzisiaj mogę Wam pokazać jakie nowości zagościły w mojej szafie. Część z nich (a właściwie znaczną większość) zakupiłam w Stanach reszta natomiast to zdobycze z ostatnich kilku dni. Szkoda tylko, że kolory niektórych rzeczy wyszły troszkę przekłamane, niestety podczas robienia zdjęć światło było  niekorzystne. Mam tylko mały problem, moja garderoba powoli zaczyna pękać w szwach a ja wciąż nie mam pomysłu co na to poradzić. Dodam tylko, że w moim pokoju nie ma już miejsca na wstawienie kolejnej szafy więc może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na skurczenie objętości szafy, nie wyrzucając przy tym żadnej rzeczy? :)

Koturny w panterkę, wysokie ale niesamowicie wygodne.


Moje wymarzone botki.  Pięknie połączona lakierowana skóra z materiałem imitującym prawdziwe futro. I w dodatku na stabilnym, złotym słupku.



Workery! W końcu znalazłam idealne!




Niezbyt wysokie koturny z wywijaną cholewką w pięknym miodowym kolorze.


 I wreszcie moja dzisiejsza zdobycz! Zimowe buty robione na nieco "znoszone". Szeroka cholewka i niesamowicie ciepłe i miękkie w środku.


Sukienka w kolorze hmmm.... określiłabym to jako brudną pomarańczę, bo do koloru rdzawego jeszcze mu daleko. W każdym razie uwielbiam ją za to, że jej krój nie jest zobowiązujący. Łącząc ją ze szpilkami, biżuterią i odpowiednimi dodatkami wygląda na bardzo elegancką, natomiast w połączeniu z baletkami i torbą listonoszką mogę uzyskać zestaw nieco bardziej sportowy i przede wszystkim bardzo wygodny.


Bluzka "mgiełka" o bardzo delikatnym, lekko prześwitującym materiale. Z kieszonką i z rozporkiem na plecach.

Narzutka w kolorze koralowym z dodatkiem czerni.


Koronkowa ramoneska. Dzięki 3 srebrnym zamkom i podwójnym materiale można ją zapiąć na kilka zupełnie innych sposobów.


Długa marynarka w delikatnym odcieniu różu.


"Skórzana", króka kurtka z H&M w kolorze beżowym. I jeszcze ta cena- z $35 przeceniona na $10 :)


Biała, długa bokserka również z H&M.


Zdecydowanie zakochałam się bluzkach o krótkim, nieco szerszym fasonie. W tym przypadku urzekł mnie bardzo przyjemny materiał przypominający zamsz.


Kolejna bluzka o tym samym szerszym fasonie. 


I następna . Tym razem troszkę zniszczona :)


Prześwitująca brązowa bluzka z dłuższym tyłem.


Czarna z poduszkami na ramionach obszytymi czarnymi, skórzanymi frędzlami.



Szorty w ceglanym kolorze z kokardą.


Kolejne szorty, tym razem skórzane ( a raczej skóropodobne). Mieliście okazję je zobaczyć w mojej ostatniej stylizacji - KLIK


Szare szorty  z delikatnego materiału o lejącym fasonie.





Torba, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. I tu właśnie mój aparat troszkę przekłamał kolory. W rzeczywistości jest bardziej pomarańczowa niż brązowa.
Kolejna torba w pięknym koralowym kolorze ze złotymi dodatkami.


I zwykła czarna listonoszka.


Zainwestowałam również z dodatki bo inaczej nie byłabym sobą :)
Tak więc na początek trzy nowe kapelusze. Dwa o tym samym kolorze, różnią się tylko kolorem i jeden słomkowy z czarną wstążką.




I oczywiście moja ukochana biżuteria!




Na sam koniec kilka nowych okularów.



15.09.2011

Nie wszystko srebro ( ?! ) co się świeci...

Przyznam szczerze, że i mną zawładnął trend metaliczny, w gruncie rzeczy sama się sobie dziwię. Zawsze uważałam, że to co się błyszczy, mieni, nadmiernie rzuca się w oczy i w dodatku jest w kolorze srebra jest delikatnie mówiąc "kiczowate". Dzisiaj natomiast patrząc na najnowsze kolekcje, gdzie zdecydowanie dominują kolory metaliczne tj. złoto i srebro zmieniam zdanie. I wcale nie dlatego, że jest to najnowszy trend ( ja akurat należę do osób, które uważają, że ślepe podążanie za modą jest krótko mówiąc passe i traktują najnowsze trendy z dużym przymrużeniem oka) tylko dlatego, że doszłam do wniosku, że umiejętne połączenie tych kolorów z bardziej stonowanymi może dać naprawdę ciekawy efekt.
Ponad rok temu podczas buszowania w ulubionym second handzie wpadły mi w ręce metaliczno-srebrne czółenka na drewnianym słupku. Nie zastanawiając się za długo kupiłam je, ale po przyjściu do domu rzuciłam w kąt, ponieważ doszłam do wniosku, że nie bardzo mam je do czego założyć. Leżały na półce wystarczająco długo, aż dzisiaj doczekały się swojej oficjalnej premiery :) Tak więc połączyłam je z czarnymi rurkami, szaro czarną bluzką i skórzaną ramoneską. Dobrałam do tego srebrne dodatki i włala, strój gotowy! Mi osobiscie końcowy efekt przypadł do gustu, a Wam? :)

Spodnie- no name
bluzka- orsay
ramoneska- sh ( atmosphere)
buty- sh ( atmosphere)
torba- parfois
czapka- H&M
bransoleta ( cuff )- asos
pierścionek, nieśmiertelnik- allegro.pl





14.09.2011

Junk of the heart....

Wreszcie pierwszy outfit od niemalże niepamiętnych czasów :) Przyznam szczerze sprzed 2 dni, niestety wcześniej nie miałam czasu na dodanie postu więc robię to właśnie dzisiaj. Strój powiedziałabym bardziej jesienny niż letni, było słonecznie lecz niestety momentami robiło się chłodno stąd też ramoneska. Od paru dobrych miesięcy uganiałam się za odpowiednimi skórzanymi szortami ale zawsze coś mi nie odpowiadało, to kolor nie taki, to z krojem było coś nie tak. Ja poszukiwałam szortów w kolorze camel i koniecznie o szerszym fasonie i z wysokim stanem. Aż w końcu zupełnie przypadkiem weszłam do naszego miejscowego "outletu", w którym można kupić starsze kolekcje sieciówek typu zara, bersha czy stradivarius. Już na samym początku rzuciły mi się w oczy, po prostu idealne, takie "moje". I jeszcze ta cena- spodenki bershki za 34 zł! Dacie wiarę?

skórzane szorty- Bershka
ramoneska- sh ( atmosphere)
bluzka- Rock & Rose (zakupiona w USA)
baletki- no name
rajstopy- gatta
torba- no name


 





11.09.2011

Home sweet home

Witam Was Kochani,
Z góry przepraszam za długą nieobecność, myślałam, że znajdę choć odrobinę czasu na zamieszczenie kilku postów podczas pobytu w Stanach, ale niestety przeliczyłam się. Cały czas coś się działo, więc w gruncie rzeczy nawet dla samej siebie ciężko mi było wykrzesać wolną chwilę. W każdym razie wracam do Was po dłuuuugaśnej przerwie- bądź co bądź, ale nie było mnie jakieś 3 miesiące, więc mam nadzieję, że choć troszkę się stęskniliście ;)
Hmmmm... szczerze mówiąc nawet nie wiem od czego mam zacząć. Tyle się wydarzyło przez ten czas, że ciężko mi znaleźć początek ;) W każdym razie to co mogę Wam powiedzieć z całą pewnością to to, że niewątpliwie były to najlepsze wakacje mojego życia. Każdy dzień tam spędzony był wyjątkowy i absolutnie niepowtarzalny. Każdego dnia działo się coś innego. Nieodwołalnie i niezaprzeczalnie zakochałam się w USA, a zwłaszcza w Nowym Jorku. Zakochałam się do tego stopnia, że w dość szybkim czasie podjęłam decyzję, że po skończeniu szkoły ( a na szczęście został mi już tylko 1 semestr) chciałabym tam zamieszkać. Tak więc trzymajcie kciuki, aby wszystko poszło zgodnie z planem ;)




  

  















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...